- Dobra, ufam Ci – odparłam po chwili namysłu.
- Więc postanowiłam, że w końcu musi być ten pierwszy raz i czas najwyższy się przełamać. Napiszę do niego, jeżeli ty napiszesz do Nialla! – ostatnie zdanie prawie wykrzyczała mi w twarz.
- A jeżeli on mnie nie chce? Choć w sumie, powiedział, że jestem bardzo ładna… Ale może to z grzeczności – wypaliłam na jednym wydechu.
- Mary! Ogarnij się, na pewno mu się podobasz, nie wymyślaj. Poza tym… Zgodziłaś się – była trochę poirytowana.
- Sama nie wiem Zuzia… Może masz rację?
- Zawsze ją mam! – uśmiechnęła się, bo już wiedziała, że się zgodzę.
- Okej… To kiedy piszemy? W tym samym czasie, czy któraś wcześniej? – niepewnie zadałam pytania, w końcu to nie był mój plan.
- Nie, to będzie podejrzane… Zaraz coś wymyśle.
- Więc postanowiłam, że w końcu musi być ten pierwszy raz i czas najwyższy się przełamać. Napiszę do niego, jeżeli ty napiszesz do Nialla! – ostatnie zdanie prawie wykrzyczała mi w twarz.
- A jeżeli on mnie nie chce? Choć w sumie, powiedział, że jestem bardzo ładna… Ale może to z grzeczności – wypaliłam na jednym wydechu.
- Mary! Ogarnij się, na pewno mu się podobasz, nie wymyślaj. Poza tym… Zgodziłaś się – była trochę poirytowana.
- Sama nie wiem Zuzia… Może masz rację?
- Zawsze ją mam! – uśmiechnęła się, bo już wiedziała, że się zgodzę.
- Okej… To kiedy piszemy? W tym samym czasie, czy któraś wcześniej? – niepewnie zadałam pytania, w końcu to nie był mój plan.
- Nie, to będzie podejrzane… Zaraz coś wymyśle.
*Perspektywa Nialla*
No i co mam zrobić ? Minęła godzina odkąd ostatni raz
spojrzałem w jej oczy. Nie jestem świrem… Po prostu bardzo mi się podoba.
Napisać? Może pójdę do Liama – on mi doradzi.
- Liam, śpisz ? – zapytałem, pukając do drzwi jego pokoju.
- Już nie, wchodź! – odpowiedział tak, jakby cieszył się z mojej wizyty.
- Mam problem…
- Przerabialiśmy to już, nie zejdę na dół i nie zrobię ci kanapki! – zrobił minę, jak gdyby za chwilę miał się obrazić.
- Stary, nie o to chodzi! Potrzebuję pomocy z tą dziewczyną. Jak myślisz, mogę napisać dzisiaj? Czy to za wcześnie? A jak pomyśli, że się narzucam? Nie zniósłbym tego! – wypowiedziałem te słowa tak szybko, że kumpel tylko przekręcił głowę w geście bezradności.
- Napisz. Coś na dobranoc. Krótkie, ale takie, żeby o tobie nie zapomniała. Przecież już pisaliście ze sobą. To jest normalna dziewczyna, zrozumie – ta odpowiedź mnie zadowalała.
- A napiszesz za mnie? – zapytałem.
- Podoba się tobie czy mnie ? – powiedział to, jakby mówił to do pięcioletniego dziecka.
- Masz rację. Mam dwadzieścia lat, nie mogę bać się kobiet – Liam zaśmiał się i ziewnął.
- No, to pisz a mnie daj spać, wierzę w ciebie – poklepał mnie po ramieniu i zamknął drzwi, dając mi do zrozumienia, że muszę zrobić to sam.
- Dobra… Jesteś Niall Horan, ty nie wstydzisz się pięknych kobiet. Jesteś dorosły, śpiewasz, fani cię lubią. DASZ RADĘ! - szeptałem do siebie te słowa, wyjmując z kieszeni telefon.
Wiedziałem, że miała go w swoich delikatnych dłoniach, ta myśl była piękna… Ale muszę coś napisać... Tylko co?
- Liam, śpisz ? – zapytałem, pukając do drzwi jego pokoju.
- Już nie, wchodź! – odpowiedział tak, jakby cieszył się z mojej wizyty.
- Mam problem…
- Przerabialiśmy to już, nie zejdę na dół i nie zrobię ci kanapki! – zrobił minę, jak gdyby za chwilę miał się obrazić.
- Stary, nie o to chodzi! Potrzebuję pomocy z tą dziewczyną. Jak myślisz, mogę napisać dzisiaj? Czy to za wcześnie? A jak pomyśli, że się narzucam? Nie zniósłbym tego! – wypowiedziałem te słowa tak szybko, że kumpel tylko przekręcił głowę w geście bezradności.
- Napisz. Coś na dobranoc. Krótkie, ale takie, żeby o tobie nie zapomniała. Przecież już pisaliście ze sobą. To jest normalna dziewczyna, zrozumie – ta odpowiedź mnie zadowalała.
- A napiszesz za mnie? – zapytałem.
- Podoba się tobie czy mnie ? – powiedział to, jakby mówił to do pięcioletniego dziecka.
- Masz rację. Mam dwadzieścia lat, nie mogę bać się kobiet – Liam zaśmiał się i ziewnął.
- No, to pisz a mnie daj spać, wierzę w ciebie – poklepał mnie po ramieniu i zamknął drzwi, dając mi do zrozumienia, że muszę zrobić to sam.
- Dobra… Jesteś Niall Horan, ty nie wstydzisz się pięknych kobiet. Jesteś dorosły, śpiewasz, fani cię lubią. DASZ RADĘ! - szeptałem do siebie te słowa, wyjmując z kieszeni telefon.
Wiedziałem, że miała go w swoich delikatnych dłoniach, ta myśl była piękna… Ale muszę coś napisać... Tylko co?
*Perspektywa Mary*
- Kto do cholery piszę do mnie z Polski do Londynu? – pomyślałam, bo nie mieliśmy w Londynie jeszcze żadnych znajomych, a przecież w Polsce jest godzina do przodu czyli północ.
Chwyciłam telefon i sprawdziłam od kogo dostałam wiadomość. Nie mogłam uwierzyć!
Moim oczom ukazał się sms… Sms od Nialla! Nigdy nie wierzyłam, że moje marzenia mogą spełniać się w tak krótkim czasie. Na mojej twarzy zagościł uśmiech od ucha do ucha.
- Słuchaj, uśmiechanie się do ekranu nie powie mi kto i co do ciebie napisał – powiedziała Zuzia, zniecierpliwiona moim milczeniem.
- Hm… Ujmę to tak: już wiem kto i do kogo napisze pierwszy, bo dostałam właśnie smsa… OD NIALLA HORANA wyobraź sobie – odpowiedziałam przyjaciółce, prawie krzycząc z euforii.
- Nie gadaj?! Mówiłam?! Czyż ja nie jestem geniuszem? Ale nie pozostaje mi nic innego jak przygotować się na wiadomość do Zayna, eh… Ale to jutro! Powiesz mi wreszcie co napisał czy będziesz się tak śmiać? – uśmiechnęła się łobuzersko.
- Więc napisał „Mam nadzieję, że o mnie nie zapomniałaś? Na Twoje nieszczęście mam Twój numer telefonu i zamierzam Cię jeszcze trochę pomęczyć moją osobą :) Dobrej nocy dla Ciebie i Zuzi xxx”
- Uuuu, i co mu odpiszesz ? – zapytała, siadając po turecku.
- Hm…
Moje palce zaczęły wystukiwać następującą wiadomość:
„Niall… O Tobie się nie da zapomnieć i nie męczysz mnie swoją osobą :) Cieszę się, że napisałeś. Tobie również życzymy dobrej nocy xxx PS. Wspaniały koncert”
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz