środa, 31 lipca 2013

OPOWIADANIE CZ. III

- Cześć Zuzieńko! Jak ty wyrosłaś! Pamiętam cię jak miałaś cztery latka! – z uśmiechem powitała nas ciocia przyjaciółki.
- Witaj Ciociu, ciebie też miło widzieć – Zuza uściskała panią Hook.
- Dzień dobry Słonko! Ty jesteś Marysia, tak? Zuzia nie kłamała, mówiąc, że jesteś piękna. 
- Dzień dobry – na mojej twarzy zagościł niewielki rumieniec. Przyjaciółka zaśmiała się pod nosem.
Weszłyśmy do domu i od razu rzuciły się w oczy nowoczesne meble, duże okna i wielki pies – Labrador – Lazzy. Przy schodach wisiał ogromny zegar z kukułką, a u ich początku leżał dywan ze skóry jakiegoś zwierzęcia. Z jakiegoś powodu przyprawiał mnie on o dreszcze. Zuza mówiła coś o ekstrawagancji swojej cioci, ale nie myślałam, że jest ona duża do tego stopnia. Z zamyślenia wyrwał mnie głos wujka Zuzki.
- Dzień dobry dziewczyny, może pójdziecie obejrzeć swój pokój? Zorganizowalibyśmy wam osobne, ale mieliśmy za mało czasu. Mam nadzieję, że nie będzie sprawiało wam problemu mieszkanie razem, prawda?
Cieszyłam się, że będę dzieliła pokój z moją bff, ona chyba też nie miała nic przeciwko. Przytaknęłyśmy i poczłapałyśmy z walizkami na górę. Pokój był cudowny! W kolorze jasnej brzoskwini z wielkim łóżkiem po lewej stronie, ogromną szafą zaraz przy drzwiach oraz kolosalnym oknem z widokiem na park i jeziorko. BYŁO IDEALNIE. 
Zjadłyśmy lunch i porozmawiałyśmy trochę z wujostwem – są całkiem w porządku. Gdy Zuza brała odświeżający prysznic, telefon o którym zupełnie zapomniałam, zawibrował. Spojrzałam na ekran, na którym widniał MÓJ numer telefonu! Trochę się przeraziłam ale przeczytałam wiadomość. 
„Cześć dziewczyno z lotniska  Dziwnie to zabrzmi ale chyba masz mój telefon.” 
Zastanawiałam się czy odpisać, ale jakoś musiałam odzyskać komórkę.
„Hej. Wiem, pewnie doszło do tego kiedy na siebie wpadliśmy… Znaczy kiedy ja wpadłam na Ciebie. Jeszcze raz bardzo Cię przepraszam.”
Nie zdążyłam odłożyć telefonu, a on znów powiadomił mnie o nowej wiadomości.
„Nic nie szkodzi, widziałem gdzie pobiegłaś, rozumiem  To co robimy z naszą zamianą, niebieskooka?” 
Zaczęłam szybko wystukiwać kolejne litery: „ Może spotkamy się jutro pod areną o 19:40 ? I w ogóle... Skąd wiesz, że mam niebieskie oczy? Zdążyłeś mi się przyjrzeć? Bo ja Tobie wcale.”
„Jesteś naprawdę bardzo ładna, a Twoje oczy widać z daleka. Dlaczego akurat pod areną?” – kolejna szybka odpowiedź. 
„Idę na koncert One Direction.”
„To dobrze się składa bo i ja się tam wybieram :)”
„Fantastycznie, to do zobaczenia jutro x”
„Dobrze do zobaczenia jutro…?”
„Mary, do zobaczenia jutro Mary :)” 
W tym czasie Zuzka opuściła już łazienkę i po przejrzeniu rozmowy z chłopakiem zaczęła wymyślałć historię miłości, która zaczęła się od zamiany telefonami. Zaczęłyśmy się głośno śmiać i wygłupiać. Po jakieś godzinie każda z nas doprowadziła się do porządku i zaczęłyśmy wybierać strój na jutrzejszy koncert. No i na… spotkanie z posiadaczem mojego telefonu. 
Wybrałyśmy stroje na luzie i niezobowiązujące. Ja:http://allani.pl/zestaw/818294, a Zuza: http://allani.pl/zestaw/822649 Obejrzałyśmy jakąś komedię i już miałyśmy kłaść się spać, gdy telefon znów się odezwał. Zdziwiona spojrzałam na wiadomość.
„Dobranoc, nie mogę się doczekać, by zobaczyć Twoje oczy z bliska xxx”
A ja uświadomiłam sobie, że nawet nie wiem jak ma na imię, ale tego dnia nie miałam już siły odpisać. Zasnęłyśmy w dobrych humorach.

Liczę choć na parę komentarzy :) Dziękuję Wam, że czytacie bloga. Może nie każdy komentuje ale widzę ilość wejść i z dnia na dzień jest ich coraz więcej ;) Buziaki ♥ //~Ola

niedziela, 28 lipca 2013

OPOWIADANIE CZ. II

Tak jak obiecałam wstawiam II część i mam nadzieję, że chociaż skomentujecie :) Liczę na Was ♥ //~Ola

Dochodząc do Zuzy słyszałam jakieś krzyki i piski. Zobaczyłam zbiorowisko rozwrzeszczanych dziewczyn, skaczących i drących się „Wyjdź za mnie”, „Kocham Cię!
Spojrzałam na przyjaciółkę ze zdziwioną miną.
- Co? Nie poznajesz swoich idoli? – zapytała wprost.
- Bardzo zabawne, nie dam się nabrać i nie wyjdę na idiotkę. Chodź, jedziemy!
- Mary! Idź sama i sprawdź, że cię nie oszukuję! – mina dziewczyny była bardzo poważna. Nie wyglądała, jakby żartowała.
- Oh, skoro ci tak na tym… – nie zdążyłam powiedzieć nic więcej, bo wśród tłumu zobaczyłam właśnie bujne loki. Już wiedziałam, że miała rację.
Zaczęłam przeciskać się przez tłum fanek, ale były tak mocno ściśnięte, że nie dało włożyć się tam palca. Wpadłam na pewien pomysł.
Nie patrząc czy ktoś uzna mnie za nienormalną, kucnęłam i na czworakach pełzłam ku środkowi kółeczka, w którym tkwili chłopcy. Wyłoniłam się trochę podeptana i brudna, ale to było najmniej ważne. Wyjęłam z torby długopis, zeszyt i czekałam aż chłopcy podejdą do mnie. Z każdą sekundą i ich krokiem w moją stronę serce waliło mi jeszcze bardziej.
Powtarzałam sobie „Mary uspokój się, przecież jutro jest koncert, zobaczysz ich jeszcze – dasz radę, tylko nie mdlej!”.
Już dostałam od Harry’ego i Liama… Czas na mojego ulubieńca – Nialla. Podszedł do mnie, ale zamiast złożyć swój podpis, spojrzał się na mnie. Wpatrywał się głęboko w moje, równie niebieskie jak jego, tęczówki. Zaczęłam dotykać panicznie swojej twarzy i włosów myśląc, że może czołgając się, doznałam jakiś urazów.
- Nie przejmuj się, nie masz nic na twarzy – usłyszałam jego radosny głos.  - Po prostu mam wrażenie, że już cię gdzieś spotkałem. Dla kogo autograf?
- Ma-Mary.
- Proszę, widzimy się na jutrzejszym koncercie mam rozumieć?
- Jak najbardziej, życzę wam powodzenia i dziękuję!
W odpowiedzi uzyskałam najpiękniejszy uśmiech, jaki możecie sobie wyobrazić. Poczekałam jeszcze na Lou i Zayna i odeszłam w taki sam sposób, jak się tam dostałam. Z daleka widziałam znudzoną przyjaciółkę, siedzącą na walizce i słuchającą muzyki. Podchodząc usłyszałam głośne westchnięcie.
- Czy już możemy iść? Jestem naprawdę zmęczona, jest dopiero dziesiąta!
- Jasne, mam autografy i to dzięki tobie! Co ja bym bez ciebie zrobiła? – mocno ją przytuliłam.
- Pewnie zginęłabyś, wariatko.
Czekałyśmy już na taksówkę, która swoją drogą strasznie wolno jechała.
- Mary sprawdź która godzina, powiedziałam cioci, że będziemy najpóźniej o w pół do dwunastej.
- Się robi – odpowiedziałam i chwyciłam za swoją kieszeń, w której zawsze mam telefon.
Już chciałam chować go z powrotem ale zauważyłam coś dziwnego... TO NIE BYŁ MÓJ IPHONE! Nie, nie, nie! To niemożliwe... O matko! Pewnie pomyliłam swój telefon z telefonem chłopaka na którego wpadłam! Ale wstyd!
- Zuzia, mamy problem... – zaczęłam niepewnie.
- Co znowu? Taksówka już jedzie, chodź!
- ZUZA! Nie mam swojego telefonu! – krzyknęłam spanikowana.
- Co ty mówisz? Gdzie miałabyś go niby zgubić ?
- Nie mówiłam ci, ale biegnąc do WC wpadłam na jakiegoś kolesia i właśnie wtedy musieliśmy przez przypadek zamienić się telefonami… Teraz każdy ma przecież iphona...
- Teraz nic już nie zrobimy. W domu sprawdzimy ostatnio wybierane i jakoś skontaktujemy się z właścicielem. Ten telefon jest nowy, prawie nic w nim nie ma. Na pewno będzie chciał go odzyskać, a na Twoim było widać już ślady czasu. Nie martw się.
Słowa przyjaciółki trochę mnie uspokoiły, miała racje. Przecież nie zrobiłam tego celowo. Poza tym chłopak chyba sam nie zauważył podmiany sprzętu.

sobota, 27 lipca 2013

Wspomnienia, wakacje, czas...

Jeej ♥

Ile może się wydarzy przez dwa tygodnie. Byłam wraz z Zuzką instruktorkami. Powiem Wam, że dziwnie w wieku siedemnastu lat słyszeć jak dzieci wołają do Ciebie na per Pani hahaha
Na pewno nie jedno z Was ma takie miejsce, do którego może wracać bez końca. Ja swoje znalazłam w Załęczu Wielkim. I wiecie co Wam powiem ? W te wakacje będę tu jeszcze drugi raz :) Również jako osoba prowadząca zajęcia. Nie płacą mi za to. Robię to bo to lubię i sprawia mi to przyjemność.
Rozczuliłam się ale wiecie nie miałam kontaktu z cywilizacją przez długi okres czasu C: I wiecie co jeszcze ? Jestem tu czternaście dni i przez większość czasu miałam wyłączony telefon. Święty spokój, natura i te sprawy. To jest miłe, uwierzcie mi. Dowiedziałam się później kto się o mnie martwił :D Ze względu, że nie mogli się do mnie dodzwonić dzwonili do mojej mamy i pisali do Zuzi na facebooku haha

Jest późno, a ja siedzę w sali komputerowej z panią od muzyki, Zuzią i panią Komendant pisząc jakieś sprawozdania. Nie chce mi się, niesamowicie mi się nie chce wracać do domu a to już jutro. Nawet nie zdajecie sobie sprawy z tego jak bardzo cieszę się, że wracam tu 16.08. Ten czas na prawdę bardzo szybko płynie. Pamiętam do tej pory jak chodziłam do zerówki i bawiłam się lalkami. A teraz ? "Już za rok matura[...]" - przytoczyłam słowa piosenki bo mówią dokładnie to co zdarzy się już niebawem. Osiemnaście lat i mnóstwo, mnóstwo obowiązków. Zaufajcie mi... Dorosłość jest do dupy/

Całusy :* Jutro wieczorem wstawiam druga cześć i mam nadzieję, że nie znielubiliście nas przez naszą nieobecność :) //~Ola

czwartek, 18 lipca 2013

Wakacjeeee !

Weee !

Zuzia przyjeżdża do mnie na kolonie ! ♥ Namówiłam ją i już niebawem o 16:10 wyjeżdża z Łodzi do Wielunia :) Wiecie ? Brakowało mi jej, takie przyzwyczajenie. Nie wie, że to pisze i bardzo dobrze haha :D

Na koloniach na razie nudnawo, udało mi się poprowadzić zajęcia z dzieciakami ze sztuki origami. Jestem teraz sama, bo cała reszta pojechała do Częstochowy na wycieczkę, a ja jako córka wychowawcy kolonii nie musiałam jechać. Warunkiem było pomaganie przy robieniu prowiantu dla dzieci i rozkładanie w lesie namiotów dla astronomów (ja oczywiście mieszkam w kasztelu*)

Ślę gorące pozdrowienie z "Nadwarciańskiego Grodu" w Załęczu Wielkim i życzę wszystkim udanych wakacji  ♥ //~Ola

niedziela, 14 lipca 2013

Powitanie i OPOWIADANIE CZĘŚĆ I :)

Siemcia!

To nasz pierwszy post, więc bądźcie wyrozumiali ;)Siedzimy sobie teraz i czekamy na obiad. Zuzanna przyjechała się ze mną pożegnać, bo wyjeżdżam z dniem jutrzejszym na dwa tygodnie :c W związku z tym, pomyślałam, że wstawię pierwszą część opowiadania z Niall'em w roli głównej :) Miłego czytania Zuzia będzie za pewne podczas mojej nieobecności się udzielać. Trochę tańca, mody, plotek i Justina Biebera ;) 
xoxo Ola i Zuzia

22.06.2013
Tak ! To już za tydzień! Za tydzień spełnią się moje marzenia, za tydzień zacznę nowe życie.. Tak, za tydzień moje 18-ste urodziny, na które wyczekuję od roku.

29.06.2013
Wszystko już przygotowane - bilety, walizki, pieniądze i wszystkie moje plany sprzed dwunastu miesięcy. Wiem, że trochę przesadzam, ale moje podniecenie wyjazdem jest bardzo silne. Nie mogę się doczekać, gdy wsiądę do samolotu i pożegnam Polskę. Nie mogę doczekać się, by zobaczyć Londyn. A jeszcze bardziej nie mogę doczekać się, by w końcu zobaczyć na żywo moich idoli – One Direction. Wiem, to banalne, ale ciągle wyobrażam sobie, że wpadam przypadkiem na któregoś z nich i toczę normalną, niezobowiązującą rozmowę.
Do rzeczy… Te wszystkie marzenia spełniają się dzięki moim rodzicom, których zawsze uważałam za największych wrogów. Nie wiem czemu, ale myślę, że wśród młodzieży to całkiem normalne.
Mam jeszcze dwie godziny do odlotu… Dwie naprawdę długie godziny. Wiecie jak to jest, gdy czeka się na coś bardzo długo i nagle dostaję się to, czego od zawsze się chciało? Czas dłuży się nieubłaganie.
Tato woła NAS już do samochodu, na lotnisko będziemy jechać jakąś godzinę. Do zobaczenia Polsko.

**3 godziny później**

Aaaa! Lecę ! Tak bardzo tego chciałam, lecz patrząc z okna na machających rodziców moich i Zuzy było mi smutno.
A tak! Jak mogłam zapomnieć.. WŁAŚNIE LECĘ SAMOLOTEM DO MIASTA ZE SNÓW Z NAJLEPSZĄ PRZYJACIÓŁKĄ POD SŁOŃCEM! Robi to dla mnie, wcale nie musiała tam ze mną lecieć…  Ale chciała, dlatego nie zamieniłabym ją na żadną inną i cieszę się, że właśnie zagląda mi przez ramię, czytając co piszę J

**Londyn – cztery miesiące później**

To jakieś szaleństwo! Tak długo nie pisałam.. Spiszę, spiszę wszystko co się wydarzyło.
- Zuzka to sen! Czy ty wiesz gdzie właśnie jesteśmy?! Boże, w Londynie! – krzyknęłam, nie mogąc uwierzyć w to, co się dzieje.
- Och przestań już, rozmawiamy o tym odkąd weszłyśmy do samolotu. Kocham Cię, ale nie chcę, byś przez pozostałe dwa miesiące mówiła tylko o Londynie – moja przyjaciółka teatralnie przewróciła oczami.
- Wiem, wiem… Już nie będę.
- I tak ci nie wierzę, ale teraz musimy wezwać taksówkę i zadzwonić do mojej cioci, że już jesteśmy – powiedziała Zuza, wybierając na telefonie właściwy numer.
- Zuzia, ja wiem, że może nie w porę ale… Ale ja muszę siusiu!
- Mery! Dobrze idź, ja tutaj zaczekam z bagażami.
- Jesteś najlepsza – szybko pobiegłam poszukać toalety, moja potrzeba była naprawdę bardzo silna! Biegnąc i myśląc tylko o tym, by się nie posiusiać, wpadłam na kogoś. Zdawało mi się, że to chłopak, bo moja głowa dość głośno odbiła się od jego umięśnionego torsu. Upadliśmy, wszystko, co trzymaliśmy w rękach wypadło i było porozrzucane wokoło. Nie miałam czasu zastanawiać się nad wyglądem poszkodowanego - w tym czasie moja potrzeba wzrosła na sile. Chwyciłam chusteczki, słuchawki i iphona, rzuciłam krótkie „przepraszam” i pobiegłam do drzwi z napisem WC. Poczułam niesamowitą ulgę...

Następny po powrocie ♥ Chyba, że poprosicie ładnie Zuzię to wstawi za mnie //~Ola

Postacie ♥




Marysia (Mary) Lewandowska 

Niedawno skończyła 18 lat. Jej wielkim marzeniem była podróż do Londynu i spotkanie członków One Direction. Na wakacje wyjechała do WB wraz ze swoją najlepszą przyjaciółką Zuzią








Zuzanna Zofia (Zuza) Trzeciak

18 lat skończyła miesiąc przed Mary. Spełniając marzenia swojej przyjaciółki, udała się z nią do Londynu. Lubi 1D ale nie tak bardzo jak Marysia.







Niall James Horan 

Jeden z chłopaków z boysband'u One Direction. Ma 20 lat, kocha jeść i uwielbia naturalne dziewczyny. Szukał tej jedynej.







Zayn Javadd Malik
Jeden z piątki One Direction. Ma 20 lat, ma ciemną karnację, pali papierosy i uwielbia piercing. Niedawno zerwał trzyletni związek.










One Direction
Brytyjsko-irlandzy boysband utworzony w 2010 roku dzięki programowy x-factor. W skład grupy wchodzą (od lewej):
Harry Edward Styles (19l.)
Zayn - Jak wyżej :)
Niall - Jak wyżej :)
Louis William Tomlinson (22l.)
Liam James Payne (20l.)