piątek, 27 września 2013

Porcelanowa dwudziestka! +PODZIĘKOWANIA

Cześć Moi Kochani Czytelnicy!
Dzisiaj będzie porcelanowy rozdział XX :) Pod poprzednim postem było tyle komentarzy ile chciałam, więc pod tym chapterem również chce widzieć DZIESIĘĆ KOMENTARZY! I dodam jeszcze, że nie obiecuje, że kolejny pojawi się równo za tydzień, ze względu na moje zaległości w nauce z powodu choroby... Przepraszam z góry!


Zastanawiacie się pewnie, dla kogo te podziękowania. Więc, na pewno są one dla tych, którzy czekają i czytają każdy rozdział opowiadania - Dziękuję!
Jednak największe ślę Klaudii, która tak wiele dla mnie zrobiła. Pomagała mi, motywowała, pokazywała mi moje błędy i uczyła je eliminować. Bez niej, nie było by Nialla i Mary, nie byłoby opowiadania i nie byłoby bloga. Wiele razy dziękowałam jej za bezinteresowność, którą mnie obdarzyła i w całym swoim życiu nie spotkałam osoby równie szczerej i pomocnej jak ona. Jeżeli mam być szczera, to nie znamy się osobiście i dlatego jestem jej tak bardzo oddana. Nie musiała przejmować się mną i moimi postępami, a jednak to robiła. KLAUDIO, WIEM, ŻE PISAŁAM CI TO JUŻ MULTUM RAZY ALE TE PODZIĘKOWANIA SĄ PUBLICZNE I OFICJALNE :) ♥

A teraz już Was nie zanudzam i życzę miłej lektury!
~Ola


- Cześć, Śpiochu – usłyszałam w słuchawce znany mi głos.
- Liam? – zapytałam dla pewności.
- Mhm, dzwonie zapytać czy nie chciałybyście wybrać się dzisiaj z nami do klubu? Impreza zamknięta!
- Hm… Nie wiem jak będzie czuła się Zuzia, bo jest właśnie z Zaynem u lekarza – odpowiedziałam z nutą smutku, przydałoby się potańczyć.
- O! Z Niallem chyba też jest coś nie tak, bo na próbie był nieprzytomny, a zaraz po niej położył się spać, może zarazili się od siebie nawzajem? – zapytał, a na mojej twarzy zagościł cwany uśmieszek.
- Na pewno nie, może po prostu jest zmęczony. Co do klubu… Zapytam Zuzki i napiszę ci smsa, ok? – zmieniłam temat, bo jeszcze chwila i palnęłabym coś głupiego.
-Dobra, to czekam – zaraz po tych słowach pojawił się sygnał zakończonej rozmowy.
Okej, dochodzi trzynasta… Nie mogę siedzieć cały dzień w szlafroku. Wzięłam swoje szare dresy, białą bokserkę i ruszyłam do łazienki. Podczas, gdy na moje ciało spadały stróżki wody, ja byłam zajęta zupełnie czymś innym. Myślałam intensywnie o tym, co powiedział Malik. Mądry chłopak, nie chce oszukiwać siebie i Zuzi, więc czeka do momentu, w którym będzie pewny na sto procent. Może powinnam wziąć z niego przykład? Żadnych deklaracji, na razie poznawanie siebie nawzajem... Tak, to dobry plan – zakończyłam i wyszłam z kabiny.
Przed godziną piętnastą byłam obrobiona ze wszystkim, łącznie z posprzątaniem pokoju i spodni spod łóżka. Schodząc na dół, do domu akurat wchodziła moja przyjaciółka.
- I jak wizyta? – zapytałam na poczekaniu.
- Przeziębienie. Przepisał mi leki na wzmocnienie i coś gorącego do picia. Mówiłam, że to nic powaaa… psik! …żnego - odpowiedziała, lekko pociągając nosem.
- Oj Trzeciak, Trzeciak… Tak swoją drogą, słuchaj. Dzwonił do mnie Liam, pytał czy wybierzemy się dzisiaj z nimi do klubu, czujesz się na siłach? – badałam sytuację.
- Hm… Ja raczej nie idę, umówiłam się z Zaynem na seans filmowy. Ale jeżeli chcesz to idź! Nie psuj sobie wieczoru przez moją chorobę – prosiła dziewczyna, parząc herbatę.
- Skoro tak, to się zastanowię… Mnie też zalej, proszę.
- Ok, idziemy coś obejrzeć? – zapytała, podając mi kubek parującej cieczy.
- Z tobą zawsze i wszędzie – rzuciłam, a zaraz po tym obie wybuchłyśmy śmiechem.


- Strasznie durna ta komedia! – skomentowała film Zuzia.
- Ten rodzaj filmów ma taki być, byś miała z czego się śmiać – wytłumaczyłam.
- Zawsze musisz dodać swoje pięć groszy – westchnęła i zabrała naczynia do kuchni.
Kilka sekund później dostałam smsa. Racja! Miałam przecież napisać Liamowi czy idę! Ale jestem roztrzepana – zganiłam się w myślach.
„Dalej nie dostałem odpowiedzi. Czas ucieka Mała :D” – przeczytałam wiadomość.
Zastanawiałam się czy wypada mi zostawić chorą przyjaciółkę samą w domu, ale przecież przychodzi do niej Malik, a ja nie będę robiła za przyzwoitkę.
„Ja z chęcią z Wami pójdę ale Zuzia ma niestety inne plany” – wystukałam.
- ZUUUUZIA! – krzyknęłam na cały dom.
- CZEEEEGO?! – odburknęła w tej samej tonacji dziewczyna.
Przybiegłam do niej i zaczęłam rozmowę.
- Jako, że zostałaś mianowana moją BFF masz za zadanie pomóc mi, wyszykować się na imprezę! – rzuciłam i poklepałam ją po ramieniu.
-Uff. Jak dobrze, że idziesz! – powiedziała to z wyraźną ulgą w głosie.
- Że co proszę?! – byłam trochę oburzona.
- No… Jakoś nie widziało mi się, żebyś siedziała ze mną i Zaynem… Przepraszam, ale taka prawda – wytłumaczyła i dała buziaka w policzek. Cóż, to logiczne…
- Racja. To jak z tym pomaganiem? – dopytywałam.
- Pewnie! Ile mamy czasu?
Właśnie! Ja nie wiem, na którą idziemy. Pobiegłam do salonu po telefon. Okazało się, że mam wiadomość zwrotną.
„Wiem, bo Zayn też nie idzie ;) W klubie będziemy o 20. Podjechać po Ciebie?”
„Nie dziękuję, przejdę się. Do zobaczenia x” – odpisałam i wróciłam do przyjaciółki.
- Mamy dwie i pół godziny, zdążymy? – byłam lekko zmartwiona, dla mnie to mało czasu.
- Uhuhu! To do roboty! – zarządziła i pociągnęła mnie za sobą na górę.

Po dwóch godzinach przymierzania, dopasowywania i rozrzucania ciuchów, wybrałyśmy luźny zestaw. Były to bordowe rurki, top z motywem tygrysa i biały żakiet na ramiona. Dodatki i buty pożyczyła mi Zuza. Nie powiem… Podobało mi się to, jak wyglądałam. Postanowiłam, że włosy zostawię w spokoju i byłam gotowa do wyjścia. Zostało mi pół godziny na dojście do klubu, w sam raz! Uściskałam przyjaciółkę i wyszłam z domu.
Na zewnątrz było już dosyć ciemno, ale nie tak, bym bała się iść sama. Spojrzałam na smsa z adresem i dumnie podążałam przez londyńskie ulice. Po niecałych dwudziestu minutach dostrzegłam tłum ludzi i bramki z czerwonymi sznurkami. Faktycznie impreza zamknięta… W sumie, nie ma się co dziwić. Nabrałam w płuca powietrza i zaczęłam przeciskać się przez tłum, szukając chłopaków. Bez nich mnie nie wpuszczą, nie ma szans. Po kilku chwilach doszłam do wniosku, że w ten sposób ich nie znajdę. Wyjęłam telefon i wybrałam numer Payna ale w tej samej chwili zobaczyłam podjeżdżające auto. Znam je… To przecież samochód Lou!
- Czeeść! – Krzyknęłam i ucałowałam każdego z nich ale chwila… Kogoś mi tu brakowało. Zayn jest u nas, Liam , Lou i Harry tutaj… A Niall?
- Nie zgubiliście czasem kogoś? – zapytałam zupełnie neutralnie, tak jakby wcale nie miało to dla mnie znaczenia.
- Spał przez cały dzień, więc nie zdążył się wyszykować. Przyjedzie trochę później – odpowiedział Harry.
- Mhm – rzuciłam i odwróciłam wzrok.
- To co idziemy?! – krzyknął Louis, tak, że aż podskoczyłam.
Tylnym wyjściem bez problemu dostaliśmy się do środka. Klub był duży, nawet bardzo. W powietrzu unosił się zapach tytoniowego dymu, alkoholu i potu.
- Normalka – powiedziałam sama do siebie.
- Idziemy się czegoś napić? – usłyszałam za sobą głos Hazzy.
- Jasne! – odpowiedziałam i chwyciłam chłopaka za rękę, by nie zgubić się w tłumie.
Parę kolorowych drinków zrobiło swoje i po niepełnej godzinie byliśmy ze Stylesem w wiadomym stanie. Było nam bardzo wesoło! Harry to cudowny chłopak, bardzo pewny siebie. Wspaniale się dogadujemy, jak przyjaciele z dzieciństwa. Będzie dobrym kumplem. A Nialla jak nie było, tak nie ma… DJ zapuścił kawałek wolniejszy od reszty […]
*Perspektywa Nialla*
- Cholera! – mówiłem do siebie – jak ja ją tu znajdę? Trzeba było wstać wcześniej Horan! – Zganiłem sam siebie. Przeciskałem się pomiędzy tańczącymi i pijanymi już ludźmi. Błądziłem tak dobre parę minut i w końcu przy jednym ze stolików zobaczyłem Lou i El.
- Siema! Gdzie reszta? – krzyczałem, muzyka zakłócała odbiór.
- W końcu Niall! Ile można się szykować? A szzczerze mówiąc, to nie wiem. Liam był z Dan na pufach, a Mary i Harrego nie widziałem odkąd tu weszliśmy – odpowiedział, również krzycząc. Trochę zmartwiło mnie, że nikt nie widział szatynki. Mogło jej się coś stać… Pomyślicie, dlaczego nie martwię się o swojego kumpla, którego również nikt nie widział? Po prostu znam go nazbyt dobrze. Pewnie pałęta się gdzieś, szukając dziewczyny do wyrwania. Cały Styles…
- Dobra, pójdę ich poszukać – rzuciłem i odwróciłem się na pięcie. Gdzie teraz? Przejdę wzdłuż baru, może tam siedzi. Ostrożnie przepychałem się przez tłum, który teraz się trochę uspokoił, bo z głośników uwolniła się wolna melodia. I nagle coś mnie uderzyło…. Zobaczyłem… ICH… Mary i Harrego… RAZEM! To nie może być prawda. Tańczą. Tak blisko siebie. Jak ja i ona na ognisku. To boli. Nie chciałem na to patrzeć… Nawet nie chciałem, żeby mi to tłumaczyli. Jestem więcej niż pewny, że do czegoś doszło... W końcu to „cały Styles”. Nic tu po mnie, wychodzę!


*Perspektywa Mary*
Loczek zaprosił mnie do tańca, zgodziłam się. Przecież nie będę przez cały wieczór grzała stołka! Dochodziła pierwsza w nocy. Byłam taka zmęczona, że nie miałam siły ustać na nogach. Położyłam głowę na klatce piersiowej chłopaka. Przypominało mi to taniec z Niallem. Swoją drogą… Kilka chwil temu, wydawało mi się, że go widziałam… Ale to pewnie przez alkohol.
- Mary! – wołał Harry – Malutka, chodź wezwiemy taksówkę i pojedziesz do domu, co? – zadał pytanie, a ja tylko kiwnęłam głową, na znak zgody. Ruszyliśmy w stronę stolika, gdzie siedziała cała reszta, by się pożegnać. Już ich nie słuchałam, mamrotałam coś pod nosem. Wyszłam z klubu opierając się o ramię Hazzy. Dalszego ciągu zdarzeń, niestety, już nie pamiętam.

*Rano*
- Imprezowiczko! Wstawaj! Już dwunasta! – do moich uszu dobiegły słowa Zuzi.
- Już, już! Jeszcze minutka… - rzuciłam i przykryłam się po uszy pierzyną.
-Nie ma mowy! Zwijaj się, bo idziemy na zakupy! – nie dawała za wygraną dziewczyna, po czym ściągnęła ze mnie okrycie.
- Zabije cię kiedyś, przysięgam! – warczałam na przyjaciółkę.
- Pośpiesz się, bo śniadanie czeka, a ty nie wyglądasz… dobrze – przechyliła głowę, cicho się śmiejąc.
- Przecież wstaje, nie widać?! – odburknęłam, ale jej już nie było. Szczerze mówiąc, nawet nie miałam kaca. To dobrze, aczkolwiek dziwne… Zabrałam swoje zwłoki z łóżka i ruszyłam do łazienki. Po relaksującym prysznicu, wrzuciłam na siebie beżowe spodnie i jakąś bluzkę z ptakiem na piersi. Pamiętam, że gdy przyniosłam ją do domu, przestała mi się podobać… Może teraz wróci do łask. Na nogi wciągnęłam ulubione trampki, a włosy po wysuszeniu zaplotłam w warkocza.
Gdy zeszłam na dół moim oczom ukazała się grupka znajomych. Zuzia, Zayn i Harry siedzieli w kuchni i pili poranną kawę.
- Trzymaj – powiedział mulat i podał mi kubek.
- Dziękuję. A mogę wiedzieć, co wy tu robicie? – zapytałam, biorąc pierwszy łyk.
- Harry nie był w stanie wrócić do domu, a Zayn zwyczajnie zasnął – odpowiedziała Zuza.
- Wszyscy mamy szczęście, że wujostwu nawaliło auto i musieli zostać u znajomych na noc – wtrącił Harry.
-To prawda Lewandowska! Gdyby zobaczyli w jakim stanie wróciłaś, na pewno nie wyszłybyśmy przez kolejny miesiąc z domu – dodała Zuzia i skarciła mnie wzrokiem.
- Przepraszam – szepnęłam, a na mojej twarzy pojawiły się rumieńce.
Po udanym śniadaniu chłopaki udali się do siebie, a my ruszyłyśmy podbijać galerie handlowe.
- Opowiesz mi w końcu jak było? – zaczęła temat przyjaciółka.
- Było […]


12 komentarzy:

  1. Suuuper czekam na kolejny rozdział <3
    Xoxo

    OdpowiedzUsuń
  2. Super. Czekam na nn. <3 ♥♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
  3. OLKAAAAA!!! Weź co z Niall'em !!!??? Nie powiesz mi chyba że między nimi się popsuje? Nie tak nie można!! PORSZEEEEEEEE!!
    Wiesz, co? Świetny rozdział! Naprawdę!!
    Chcę następny! Chcę się dowiedzieć co się stanie!
    Jestem ciekawa jaka będzie reakcja Zuzki na opowieść o imprezie!
    No więc pozdrowienia Ci wysyłam, jak to zwykle robię, buziaki i mam nadzieję, że za tydzień będzie next. ;pp <3

    OdpowiedzUsuń
  4. czekam z zniecierpliwieniem na kolejny rozdział ♥

    OdpowiedzUsuń
  5. Łoooooooooooooooooooł!!!!!!!!!!!!!!!!! Ale świetne! Genial! Zapraszam do mnie http://littledreamdirection.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Jejku zajebiste! <3333
    Czekam na następny!:**
    Zapraszam do mnie :)
    http://loolopowiadaniao1d.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Jeeejku. Jejku! :O Tak publicznie dla mnie, ojejku. ♥
    Wiesz, że to była dla mnie czysta przyjemność. I od następnego czeka mnie już TOTALNE zaskoczenie. Więc czekam Ola, czekam niecierpliwe co zrobisz z Niallem i Mary. Nie pozwól im tego zniszczyć. Nie pozwól... ♥
    Kocham ♥

    OdpowiedzUsuń
  8. Jaaa cię ciekawe co się stanie już nie mogę się doczekać kolejnego rozdziału :D :*

    OdpowiedzUsuń
  9. Boskie tylko tyle powiem bo nie znam innych słów aby to opisać <3

    OdpowiedzUsuń
  10. To jest śliczne :) Czekam na następny <3
    Pozdrawiam! :) xx

    OdpowiedzUsuń
  11. Prosze nexta! przeczytalam kazdy rozdzial i super sa!!! Kocham Cię!!! <3

    OdpowiedzUsuń