Siemcia!
To nasz pierwszy post, więc bądźcie wyrozumiali
;)Siedzimy sobie teraz i czekamy na obiad. Zuzanna przyjechała się ze mną
pożegnać, bo wyjeżdżam z dniem jutrzejszym na dwa tygodnie :c W związku z tym,
pomyślałam, że wstawię pierwszą część opowiadania z Niall'em w roli głównej :)
Miłego czytania ♥ Zuzia będzie za pewne podczas mojej nieobecności się udzielać. Trochę
tańca, mody, plotek i Justina Biebera ;)
xoxo Ola i Zuzia
xoxo Ola i Zuzia
22.06.2013
Tak ! To już za tydzień! Za tydzień spełnią się moje
marzenia, za tydzień zacznę nowe życie.. Tak, za tydzień moje 18-ste urodziny,
na które wyczekuję od roku.
29.06.2013
29.06.2013
Wszystko już przygotowane - bilety, walizki, pieniądze i
wszystkie moje plany sprzed dwunastu miesięcy. Wiem, że trochę przesadzam, ale
moje podniecenie wyjazdem jest bardzo silne. Nie mogę się doczekać, gdy wsiądę
do samolotu i pożegnam Polskę. Nie mogę doczekać się, by zobaczyć Londyn. A
jeszcze bardziej nie mogę doczekać się, by w końcu zobaczyć na żywo moich idoli
– One Direction. Wiem, to banalne, ale ciągle wyobrażam sobie, że wpadam przypadkiem
na któregoś z nich i toczę normalną, niezobowiązującą rozmowę.
Do rzeczy… Te wszystkie marzenia spełniają się dzięki moim rodzicom, których zawsze uważałam za największych wrogów. Nie wiem czemu, ale myślę, że wśród młodzieży to całkiem normalne.
Mam jeszcze dwie godziny do odlotu… Dwie naprawdę długie godziny. Wiecie jak to jest, gdy czeka się na coś bardzo długo i nagle dostaję się to, czego od zawsze się chciało? Czas dłuży się nieubłaganie.
Tato woła NAS już do samochodu, na lotnisko będziemy jechać jakąś godzinę. Do zobaczenia Polsko.
**3 godziny później**
Aaaa! Lecę ! Tak bardzo tego chciałam, lecz patrząc z okna na machających rodziców moich i Zuzy było mi smutno.
A tak! Jak mogłam zapomnieć.. WŁAŚNIE LECĘ SAMOLOTEM DO MIASTA ZE SNÓW Z NAJLEPSZĄ PRZYJACIÓŁKĄ POD SŁOŃCEM! Robi to dla mnie, wcale nie musiała tam ze mną lecieć… Ale chciała, dlatego nie zamieniłabym ją na żadną inną i cieszę się, że właśnie zagląda mi przez ramię, czytając co piszę J
**Londyn – cztery miesiące później**
To jakieś szaleństwo! Tak długo nie pisałam.. Spiszę, spiszę wszystko co się wydarzyło.
Do rzeczy… Te wszystkie marzenia spełniają się dzięki moim rodzicom, których zawsze uważałam za największych wrogów. Nie wiem czemu, ale myślę, że wśród młodzieży to całkiem normalne.
Mam jeszcze dwie godziny do odlotu… Dwie naprawdę długie godziny. Wiecie jak to jest, gdy czeka się na coś bardzo długo i nagle dostaję się to, czego od zawsze się chciało? Czas dłuży się nieubłaganie.
Tato woła NAS już do samochodu, na lotnisko będziemy jechać jakąś godzinę. Do zobaczenia Polsko.
**3 godziny później**
Aaaa! Lecę ! Tak bardzo tego chciałam, lecz patrząc z okna na machających rodziców moich i Zuzy było mi smutno.
A tak! Jak mogłam zapomnieć.. WŁAŚNIE LECĘ SAMOLOTEM DO MIASTA ZE SNÓW Z NAJLEPSZĄ PRZYJACIÓŁKĄ POD SŁOŃCEM! Robi to dla mnie, wcale nie musiała tam ze mną lecieć… Ale chciała, dlatego nie zamieniłabym ją na żadną inną i cieszę się, że właśnie zagląda mi przez ramię, czytając co piszę J
**Londyn – cztery miesiące później**
To jakieś szaleństwo! Tak długo nie pisałam.. Spiszę, spiszę wszystko co się wydarzyło.
- Zuzka to sen! Czy ty wiesz gdzie właśnie jesteśmy?! Boże,
w Londynie! – krzyknęłam, nie mogąc uwierzyć w to, co się dzieje.
- Och przestań już, rozmawiamy o tym odkąd weszłyśmy do samolotu. Kocham Cię, ale nie chcę, byś przez pozostałe dwa miesiące mówiła tylko o Londynie – moja przyjaciółka teatralnie przewróciła oczami.
- Wiem, wiem… Już nie będę.
- I tak ci nie wierzę, ale teraz musimy wezwać taksówkę i zadzwonić do mojej cioci, że już jesteśmy – powiedziała Zuza, wybierając na telefonie właściwy numer.
- Zuzia, ja wiem, że może nie w porę ale… Ale ja muszę siusiu!
- Mery! Dobrze idź, ja tutaj zaczekam z bagażami.
- Jesteś najlepsza – szybko pobiegłam poszukać toalety, moja potrzeba była naprawdę bardzo silna! Biegnąc i myśląc tylko o tym, by się nie posiusiać, wpadłam na kogoś. Zdawało mi się, że to chłopak, bo moja głowa dość głośno odbiła się od jego umięśnionego torsu. Upadliśmy, wszystko, co trzymaliśmy w rękach wypadło i było porozrzucane wokoło. Nie miałam czasu zastanawiać się nad wyglądem poszkodowanego - w tym czasie moja potrzeba wzrosła na sile. Chwyciłam chusteczki, słuchawki i iphona, rzuciłam krótkie „przepraszam” i pobiegłam do drzwi z napisem WC. Poczułam niesamowitą ulgę...
- Och przestań już, rozmawiamy o tym odkąd weszłyśmy do samolotu. Kocham Cię, ale nie chcę, byś przez pozostałe dwa miesiące mówiła tylko o Londynie – moja przyjaciółka teatralnie przewróciła oczami.
- Wiem, wiem… Już nie będę.
- I tak ci nie wierzę, ale teraz musimy wezwać taksówkę i zadzwonić do mojej cioci, że już jesteśmy – powiedziała Zuza, wybierając na telefonie właściwy numer.
- Zuzia, ja wiem, że może nie w porę ale… Ale ja muszę siusiu!
- Mery! Dobrze idź, ja tutaj zaczekam z bagażami.
- Jesteś najlepsza – szybko pobiegłam poszukać toalety, moja potrzeba była naprawdę bardzo silna! Biegnąc i myśląc tylko o tym, by się nie posiusiać, wpadłam na kogoś. Zdawało mi się, że to chłopak, bo moja głowa dość głośno odbiła się od jego umięśnionego torsu. Upadliśmy, wszystko, co trzymaliśmy w rękach wypadło i było porozrzucane wokoło. Nie miałam czasu zastanawiać się nad wyglądem poszkodowanego - w tym czasie moja potrzeba wzrosła na sile. Chwyciłam chusteczki, słuchawki i iphona, rzuciłam krótkie „przepraszam” i pobiegłam do drzwi z napisem WC. Poczułam niesamowitą ulgę...
Następny po powrocie ♥ Chyba, że poprosicie ładnie Zuzię to wstawi za mnie //~Ola
O matko, zapomniałam napisać co i jak. Cieszę się, że założyłyście tego bloga. Wiesz, że wspieram Cię z całego serducha, bo ta historia nabiera tempa. No. Poza tym mam nadzieję, że dobrze się bawisz, więc ślę buziaki i czekam na Twój powrót ♥
OdpowiedzUsuńMai ♥
@bulikowo
Jesteś Kochana! Wracam już jutro i na pewno wstawię kolejną cześć. Mam nadzieję, że Wakacje mijają Ci równie dobrze jak mnie. Tylko nie życzę nikomu tego rozczarowania, że czekasz tak długie 9 miesięcy na dwa jakże krótkie i ulotne miesiące. Buziaki, Ola ♥
Usuń